Miłość zbyt droga by mnie na nią stać

Wpis napisany jakieś dwa tygodnie temu:

Czy to przypadkiem nie grzech-nie kochać własnego ciała? Jeśli tak to wciąż jestem grzesznicą. Grzeszę cyklicznie-co jakiś czas. Raz częściej,raz rzadziej,jednak nieprzerwanie. Nie potrafię kochać swojej powłoki. Takiej nieidealnej. Góra koścista,a dół otłuszczony. Jak kochać swoje obtłuszczone nogi i pośladki? Jak to zrobić skoro wizualnie mi nie pasują. Wciąż porównuje się z innymi i szacuje co i jak wygląda w kontraście innych ciał.

Najgorsza jest ta niepewność i zmienność. Jednego dnia moje uda wyglądają bardzo zgrabnie,drugiego nie mogę na nie patrzeć,bo budzą wstręt,wstyd i poczucie zatracania się w beznadziejności.

Czemu nie mogę się kochać?

Nie mogę czasem przestać jeść,a wtedy wręcz tęsknie zerkam ku toalecie. Szybko odrzucam te brzydkie myśli,bo wiem,że tak jak idealizujemy po czasie byłego partnera tak umysł ze skazą widzi jedynie superlatywy chorobowych zwyczajów z dawnego świata zaburzeń.

Dlaczego moje ciało nie zasługuje na moją miłość.

Przeglądam ciuchy na wyjazd i czuję się jak grubonożna poczwara. Brzydzę się sobą i nie chcę by ktoś mnie taką widział. Pierwsze myśli-już nic nie jesz,w tydzień nie jedząc schudniesz w oczach. To ciche głosiki śmierci wołające mnie w ramiona głodowej czarnej dziury.

Czemu nie zasługuję na swoją miłość?

miałam dzisiaj dość stresujący dzień…czy to przez to widzę odstający brzuch i tłuste uda? Przecież chwile wcześniej jeszcze ich nie było!

Czemu tyje? Czemu jem? Czemu nie chcę jeść i nie chcę być ciałem?

Co moje ciało zawiniło i czemu stanowi w moim życiu kotwicę,która pozbawia mnie wolności i rozwoju?

Czemu?

3 Komentarze

  1. Ciekawy blog :) Każdy ma kompleksy jednak nie wolno się im poddawać.. Czekamy na kolejny wpis i obserwujemy :)

  2. Kochana autorko bloga! Z Tego postu bije tyle pesymizmu, że chciałabym Cię przytulić. Zamiast tego chcę Ci tylko powiedzieć, że to jak wyglądasz nie definiuje tego, kim jesteś! A wiesz kim jesteś? Wartościowym człowiekiem. Nie pozwól, by kompleksy które tak naprawdę ma każda z nas, przysłoniły wartość Twojego istnienia. Całuję Cię mocno i życzę, żebyś nigdy więcej nie patrzyła na siebie przez pryzmat swojego wyglądu.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.