Jestem

Źle być traktowanym przedmiotowo. A co jeśli sami widzimy w sobie raczej przedmiot niż podmiot? Czy wtedy tracimy swoje człowieczeństwo? czy wraz z szacunkiem do samego siebie ulatują z nas prawa i przywileje obywatela świata?

dziś dostrzegłam w sobie swoistą funkcję przeciętnego znaku ostrzegawczego. Otóż w zależności od punktu widzenia jestem światłem awaryjnym,znakiem stop,światełkiem przeciążenia,znakiem ewakuacyjnym,żarówką ostrzegającą przed skażeniem trującymi toksynami. Jestem ostrzeżeniem,zakazem,przestrogą,tykającą  bombą… Łatwopalnym magazynem,samozapłonem,zapalniczką,samopochłaniającym się bagnem.

Jestem ziliardem w jednym. W jednym kruchym ciele,które nie potrafi pomieścić swoich funkcji. Jestem glonojadem pochłaniającym cały syf ekosystemu,w którym żyje.

Jestem krzywym zwierciadłem,które pokazuje innym co ich niszczy i zjada. Zjadam to co innych trawi cichutko,niezauważalnie. Pokazuję w swych dłoniach co niszczy relacje innych. Niszczę siebie,ten wielofunkcyjny przedmiot,pokazując innym obślizgłego robaka nieporozumień. Moje dłonie pomieszczą zło świata,ale ciało nie jest w stanie pomieścić uczuć. Jestem przekutym balonem,z którego wyziera nabrzmiała pustka-świszczące nic. Mówię i to ulatuje wraz z powiewem nieusłuszanego bulgotu.

Jestem przedmiotem bez gwarancji. Jedyny okaz. Limitowana oferta. Wymarły produkt w zapomnianej rzeczywistości.

Jestem czy już nieistnieje?

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.