Sabotażysta w moim ciele

Czasem czuję się jak niekończący się smutek. Czuję się jakbym była połownicznie. Jakbym była tylko na wpół sobą. Co ja chcę? Co tylko uważam,że powinnam więc muszę? Na co mam ochotę,ale nie jestem zdecydowana? Kiedy się po prostu waham, a kiedy czegoś się skrycie boję? Kim jestem? Czemu czuję smutek? Kiedy idę owczym pędem, a kiedy pędem swych chęci?

Czuję,że smutek się niekończy. Zawszs jest obok,blisko. Nie wiem czemu jest… Nie wiem tak dużo.

Kontakt z moimi potrzebami się urwał-straciłam połączenie,moje Ja nie zapłaciło za kablówkę. Error error.

Czy kiedyś dodzwonię się do infolinii „Uczucia i pragnienia Mili”? A czy połączą mnie z ” Prawdziwe Ja Michaliny G”?

Ale czy to właśnie tego pragnę?

Tonę we własnych projekcjach.

Sabotuję siebie.

Jestem sabotowana przez „Ja”.

Więc „ja”….. Istnieje…. Tylko gdzieś się schowało.

Akuku…?

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.