Cisza myśli wypełniona klikaniem

Tydzień choroby, leżenie w domu. Czas na relaks,czas na powiedzenie sobie „stop”, na zwolnienie tempa,zredukowania własnego biegu na dwójke,a najlepiej na zaciągnięcie ręcznego i luuuuuuuuz.

Nie dowierzam ile myśli może się wykrystalizować w czasie gdy się o tym nie myśli! Ile rozwiązań rodzi się gdy ich wcale nie szukamy! Ile dobrych przemyśleń przebija się na oblodzonych,oszronionych bruzdach naszego mózgu-wtedy gdy ich nie oczekujemy.

To takie proste. Przestań myślec,przestań roztrząsać,przestań wyliczać,przestań kalkulować,analizować,przetwarzać,kartkować,szukać,doszukiwać,przeszukiwać,przekręcać przewiercać,przewracać i wracać i wracać i wracać.

Przestań. I to nie tak,że to TRZEBA zrobić. Tylko,że MOŻNA przestać. Można samemu tak zadecydować.

A gdy nagle okaże się,że umiesz to robić,że o dziwo tak się naprawdę da-, to nagle znów czeka Cię niespodzianka.

Klik klik kliiik!

Słyszysz? To elementy układanki trafiają na swoje miejsca. A ten dźwięk? To zębatki zepsutej maszyny znajdują właściwą zapadkę i znów i znów i znów…aż w końcu mechanizm rusza.

Niesamowite. Czasem ma się tyle problemów, a raczej tyle ” problemów”,że już nie wie co ma się zrobić (cudzysłów rozróżnia naturalne probkeny od tych przetworzonych i stworzonych przez nasze głowy.)

PANIE I PANOWIE DOMOWE PRZETWORY! W SŁOICZKACH Z FIKUŚNĄ NAKLEJKĄ- 100 GR PROBLEMU NA 100 GRAMOWY SŁOICZEK! TYLKO UUUU NAAAAS!

Tyle „problemów”,że łatwiej jest iść w innym kierunku złych,brzydkich myśli- ” to są moje uda???przecież przed chwilą niee były takie wielkie!”, „mój brzuch się trzęsie!fuj,ochyda!”,” już nic dziś nie zjem,nie wolno mi!”, „balkon,cisza,ptaki…a jakby tak…wejść na tą balustradę?…”

A wtedy kiedy na chwilę uda Ci się wyciszyć szum natrętnych myśli….

Klik kliik klik!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.