Zaopiekuj się….mną?

Zamykam się. Zamykam się choć nie dlatego żeby nikt nie zauważył tego co mnie trapi. Tak naprawdę mocno się zamykam by inni zobaczyli jak mi ciężko. Jak jestem zmęczona. Trochę zagubiona. Niezaopiekowana.

Ktoś z mojego otoczenie chudnie. Bardzo mocno i gwałtownie. Brzydko chudnie. Nierealistycznie. Koślawo. Pierwsza myśl.

Anoreksja.

I co pojawia się w mojej głowie? Obawa i troska o tą dziewczynę? Też. Trochę.

Ale bardziej czuję….niezadowolenie. Że to nie jestem ja. Że ja stoję w miejscu. Nie chudnę. Nie staję się mniejsza. Nie mam luźniejszych ciuchów. Nie zwracam na siebie uwagi. Nie znikam. Nie przestaję jeść.

I….tu pojawia się pocisk rozpraszający te toksyczne myśli.

Dlaczego??? Dlaczego Michalina chcesz tego wszystkiego?? Chcesz umierać?? Znowu?za mało Ci było umierania??? Ile razy nie miałaś siły gdzieś wychodzić? Ile razy kręciło Ci się w głowie? Ile razy łomotało Ci serce o chudą klatkę piersiową?? Ile razy mialaś poobcieraną skórę tam gdzie przez skórę widać było tylko kości???

Co takiego fajne jest w umieraniu,że komuś wstrętnie tego zazdrościsz???

Troska….szepcze nieśmiało 5 letnia Michasia.

Bo troska oznacza dla mnie miłość. Pokazuje,że jestem wyjątkowa,bo trzeba o mnie dbać i się martwić.

Bo troska przyciąga uwagę. Każe myśleć o mnie i interesować się mną.

Bo troska zrzuca ze mnie odpowiedzialność. Znów jestem dzieckiem,któremu trzeba pomóc i któremu wybacza się błędy.

Przestałam umierać. Troska nie jest już do mnie niezbędna. Bez tego jestem dorosłą,która sama o siebie musi zadbać.

Sama.
Zadbać.
Sama.
Troska?

1 Komentarz

  1. Poradzę sobie! Choć to trudne i…smutne tak nagle pozostać z zmniejszoną dawką troski innych.

    Ale dam radę. Sama też mogę o siebie dbać.

    Mogę

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.